Wednesday, December 12, 2018

Gdzie zatrzymać się w Ao Nang?

Jak już zapewne wiecie, Ao Nang to doskonała baza wypadowa na zwiedzanie malowniczych wysepek położonych na Morzu Andamańskim. Bez żadnego problemu kupicie tu bilety na prom, popłyniecie na wycieczkę, czy wypożyczycie sobie prywatną łódkę. A gdzie najlepiej zatrzymać się w tym turystycznym miasteczku? 



Ao Nang to typowe, turystyczne miasteczko, z jedną, długą ulicą przy której znajdziecie mnóstwo sklepów, pubów czy restauracji. Na każdym kroku ktoś Wam będzie oferować masaż czy uszycie garnituru. Tutaj, oprócz kuchni tajskiej, zjedzie kuchnię indyjską, a bez problemu znajdziecie także pizzę czy burgery. Na całe szczęście pośród tego można znaleźć małe, uliczne stoiska z pad-thaiem czy ze słynnymi tajskimi naleśnikami. W biurach podróży czekają na Was różnego rodzaju wycieczki, natomiast tutejsza baza hotelowa również jest bardzo rozbudowana, dzięki czemu znalezienie przyjemnego hotelu w dobrej cenie nie będzie niczym specjalnie trudnym. W dzisiejszym poście napiszę Wam o dwóch hotelach, w których w Ao Nang miałem okazję nocować. 

iCheck inn Ao Nang Krabi***


iCheck inn Ao Nang Krabi*** to hotel, w którym zatrzymałem się podczas mojej pierwszej wizyty w tym tajskim kurorcie. Hotel był niedrogi i całkiem przyzwoity. Przejrzysty, klimatyzowany, czysty pokój z małym balkonem. Przy recepcji znajdował się komputer z połączeniem do Internetu, który był do dyspozycji gości. Podobnie jak automat do kawy stojący tuż obok. Pod hotelem salon masażu, pralnia i mnóstwo biur podróży, sklepów czy restauracji. Do plaży 10-15 minut spacerem. 



Jeśli chodzi o minusy, zdecydowanie najsłabiej wypadły tutaj śniadania. Jedzenie monotonne, często zimne, a potrawy nie zawsze były na bieżąco dokładane. Jedne z najsłabszych śniadań, na jakie kiedykolwiek trafiłem w hotelu. Gorzej było chyba tylko w Tel Awiwie, ale to był akurat dość tani hostel, więc nie spodziewałem się cudów. 

Także hotelowy basen nieco rozczarował. Był bardzo mały, choć po zdjęciach które widziałem spodziewałem się czegoś większego.




Ogólnie rzecz biorąc, hotel nie był jakiś rewelacyjny. Jeśli szukacie czegoś specjalnego, z mnóstwem różnego rodzaju udogodnień to zapewne rozczarujecie się. Ale jeśli szukacie dobrze położonego, czystego i niedrogiego hotelu, w którym będziecie tak naprawdę tylko spać, to ten hotel powinien spełnić Wasze oczekiwania.



Jak widzicie na powyższym zdjęciu, tygodniowy pobyt w dwupokojowym pokoju w tym hotelu można mieć już od 1016zł, co nam daje 508zł od osoby. Jest to oferta bez śniadań w cenie, ale tak jak pisałem wyżej, te były tutaj kiepskie.

Aonang Buri Resort****


Za drugim razem zatrzymałem się w hotelu Aonang Buri Resort, który okazał się być strzałem w dziesiątke! Już pierwsze wrażenie hotel zrobił na mnie bardzo dobre. Recepcja, podobnie jak hotelowa restauracja, w której serwowane są śniadania, zlokalizowana jest na zewnątrz. W momencie zameldowania obsługa przyniosła nam po szklance soku i od razu zajęto się naszymi walizkami. 

Aonang Buri Resort, recepcja hotelu

Aonang Buri Resort, widok z recepcji na hotelową restaurację


Pokój, który miałem, znajdował się na parterze. Pokój odpowiedniej wielkości, z wyjściem na taras, gdzie do swojej dyspozycji miałem stolik i dwa fotele, a dosłownie przed tym znajdowały się leżaki i hotelowy basen, który był naprawdę całkiem spory, a w wodzie można było się ochłodzić. Wbrew pozorom w morzu nie jest to wcale takie proste, bo woda tam jest naprawdę ciepła! 




Z hotelu należy wymeldować się przed godziną 12. Istnieje możliwość późniejszego wymeldowania za dodatkową opłatą w wysokości 300 bathów za godzinę. Mi przy 5 godzinach zaproponowana 200 bathów za godzinę, ale ostatecznie nie zdecydowałem się. 



W hotelu nie ma problemu z pozostawieniem bagażu po wymeldowaniu na kilka godzin, a my w tym czasie możemy korzystać z uroków słońca na plaży. Po powrocie do hotelu mamy możliwość wzięcia prysznicu. Hotel udostępnia także ręczniki oraz podstawowe kosmetyki do kąpieli. 

Hotel jest bardzo dobrze zlokalizowany, tuż przy głównej ulicy w Ao Nang. Wystarczyło przejść na drugą stronę ulicy, by znaleźć się na plaży Nopparattarah Beach. Może nie należy ona do najpiękniejszych, ale tam znajdowała się też przystań, z której możemy popłynąć na Railey, czy wynająć łódkę typu longtail i popłynąć na jakąś inną wycieczkę. No i bym zapomniał, zachody słońca też tam były piękne! :)





W przypadku tego hotelu ceny potrafią być nieco bardziej zróżnicowane. Sprawdzałem ten hotel wielokrotnie i bywało, że tygodniowy pobyt kosztował prawie 3000zł. Ja za 8 nocy w pokoju 2-osobowym zapłaciłem 1800zł. Poniżej macie przykładowy termin, gdzie tygodniowy pobyt dla dwóch osób to wydatek rzędu 1869zł. 

Śniadania były smaczne, a wybór był satysfakcjonujący. Jak to w Azji, podczas śniadań nie brakowało różnego rodzaju makaronów czy ryżu, jednakże trzeba przyznać, że te dania dziennie się zmieniały. Ci, którzy preferują śniadania na słodko, również znajdą coś dla siebie. Nie brakowało jajek czy kiełbasek. No i oczywiście świeże owoce, na które zawsze znajdzie się miejsce! Te w Tajlandii smakują obłędnie! :)



Podsumowując, hotel Aonang Buri Resort zdecydowanie sprostał moim oczekiwaniom. Dobre śniadania, bardzo sympatyczna obsługa, duży basen i bardzo przyjemny taras na zewnątrz. To wszystko sprawiło, że tą bardziej wypoczynkową część moich wakacji zdecydowanie mogę zaliczyć do udanych, a hotel z czystym sumieniem mogę polecić każdemu z Was. 

No comments:

Post a Comment