Sunday, September 30, 2018

Jak zorganizować sobie wyjazd do Nowego Jorku? Praktyczne informacje.

Nowy Jork to miasto, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Miasto, które nigdy nie śpi. Jedyne w swoim rodzaju. Ogromne, ale jakże interesujące. Miasto, w którym bez wątpienia każdy znajdzie coś dla siebie. Jak się do Nowego Jorku dostać? Czy bilety są drogie? Co z noclegami? Czy warto wybrać się tutaj na zakupy? I jak to jest z tą wizą? O tym w dzisiejszym poście. 



Nowy Jork to był plan na ten rok. Wspominałem o tym, gdy pisałem lotnicze podsumowanie minionego roku. Z Islandii upolowanie tanich biletów do tej metropolii nie jest niczym trudnym. Wiedząc, że Islandia nie jest miejscem, gdzie chciałbym spędzić resztę swojego życia, bardzo chciałem w tym roku polecieć do Nowego Jorku. Nie wiem, jak długo tutaj jeszcze będę, a nie chciałbym stąd wyjechać z niedosytem. Teraz wiem, że tak na pewno nie będzie. Byłem w Nowym Jorku, a także w Toronto! Ba, w Kanadzie nawet dwa razy! Plan wykonany! Chociaż po cichu liczę, że na tym nie poprzestanę. :) 



W dzisiejszym poście chciałbym Wam trochę napisać o tym, jak zorganizować sobie wyjazd do Nowego Jorku. Znajdziecie tutaj informacje o tym, jak aplikować o wizę, o cenach biletów lotniczych, a także o cenach na miejscu. Jesteście ciekawi? To zapraszam do lektury! Wszystkie informacje czekają już na Was poniżej. 

Wiza


Nie ukrywam, że przed przeprowadzką nigdy jakoś specjalnie nie myślałem o podróży do Stanów. W dużej mierze spowodowane było to koniecznością otrzymania wizy. Wiadomo, że wyrobienie wizy wiąże się z kosztami, a do tego nasłuchałem się mnóstwo historii o tym, jak to ciężko taką wizę otrzymać. Czy rzeczywiście jest tak trudno? Poniżej opiszę Wam jak wyglądało to w moim przypadku. Od razu zaznaczam, że o wizę aplikowałem w Reykjaviku. 

Wszystko zacząłem od szukania informacji na temat wiz. Gdy już wiedziałem o jaką wizę powinienem aplikować (w przypadku wyjazdów turystycznych, nieemigracyjnych jest to wiza B-2), złożyłem wniosek online. Wypełnienie go zajęło mi dobrą godzinę. Co mnie tam najbardziej zaskoczyło? Pytanie o adres w Stanach, mimo iż nie wiedziałem jeszcze, gdzie będę chciał się zatrzymać oraz pytanie o osobą lub instytucję kontaktową. Nie znam w USA nikogo, więc w obu przypadkach podałem po prostu dane jakiegokolwiek hotelu w Nowym Jorku. Po tym wszystkim, również online, wybrałem sobie termin rozmowy o wizę. Najbliższy pasujący termin miałem chyba jakieś 3 tygodnie później. Były też wcześniejsze wolne terminy, ale akurat nie pasowały mi ze względu na pracę. 

Na miejsce nie warto przyjeżdżać zbyt wcześnie, bo do Ambasady i tak nikt nas nie wpuści. Gdy w końcu przyjdzie kolej na nas, ochroniarz poprosi nas o paszport, a po chwili zostaniemy zaproszeni do środka. Tam obowiązkowo kontrola bezpieczeństwa - taka sama, przez jaką przechodzimy na lotnisku. Co ważne, do Ambasady nie zostaniemy wpuszczeni z dużymi torbami czy elektroniką. O ile wyłączony telefon komórkowy jest okej, o tyle z laptopem wpuszczeni nie zostaniemy. 

Po kontroli bezpieczeństwa musiałem podejść do trzech okienek. W pierwszym dokonywałem płatności. Możliwość płacenia w dolarach (160 dolarów) albo w koronach islandzkich. Następnie sprawdzone zostały moje dokumenty, a na sam koniec czekała mnie rozmowa z konsulem. Wszystko odbywało się w jednym, malutkim pomieszczeniu, gdzie znajdować mogło się maksymalnie 5 osób. Gdy jedna osoba rozmawiała z konsulem, cała reszta słuchała. Rozmowa krótka, bardzo na luzie. W moim przypadku głównie zapytano mnie o to, gdzie i jak długo pracuję oraz które miasto w Stanach planuję odwiedzić. Na wszelki wypadek zabrałem ze sobą umowę o pracę, swoje paski płacowe, ale nikt tego ode mnie nie chciał.Ja spotkanie miałem w czwartek, a już w poniedziałek do odbioru miałem paszport. Z wizą, ważną na kolejne 10 lat! 

Tak jak podkreśliłem na początku, ja o swoją wizę aplikowałem w Reykjaviku. Wiem, że w Polsce wygląda to nieco inaczej. O tym, co należy zrobić krok po kroku przeczytać możecie tutaj. Zdaję sobie również sprawę z tego, że w Polsce cała ta procedura może trwać nieco dłużej. Islandia to kraj malutki. Do tego Islandczycy wybierający się do Stanów w celach turystycznych wizy nie potrzebują, dlatego też w ambasadzie spotkałem.... głównie Polaków. 

Tanie loty do Nowego Jorku?


Czy znalezienie taniego biletu do Nowego Jorku jest możliwe? Co to w ogóle znaczy tani bilet? Przyznaję, że ja z Islandii zadanie miałem nieco ułatwione. Tutejsze linie lotnicze często oferują bilety do Stanów w cenach, które niewiele różnią się od tych, na bilety do Europy. Nie wierzycie? Oto przykład. Bilet do Nowego Jorku za jakieś 350zł w jedną stronę. 



Z Europy również coraz więcej mamy tanich połączeń do Stanów Zjednoczonych. Chociażby wspomniany wcześniej WOW Air, który oferuje loty do USA z miast takich jak Amsterdam, Berlin, Paryż czy Londyn. Poniżej przykładowe połączenie z Berlina do Nowego Jorku. Bilet w jedną stronę od niespełna 520zł. Przez Islandię do Ameryki latać możemy także liniami Icelandair, którym miałem okazję ostatnio lecieć. 


Innym tanim przewoźnikiem, który specjalizuje się w lotach dalekodystansowych jest Norwegian. Przewoźnik ten oferuje nam bezpośrednie loty do Nowego Jorku z takich lotnisk jak Londyn Gatwick, Oslo Gardermoen, Sztokholm Arlanda czy Kopenhaga Kastrup. Rejsy obsługiwane są samolotami Boeing 787 Dreamliner, a czas przelotu to około 8-9 godzin. 

Należy pamiętać, że zarówno Norwegian, jak i WOW Air to typowi przewoźnicy low-costowi. Najtańsze taryfy zazwyczaj nie zawierają bagażu ani żadnych dodatkowych udogodnień typu wybór miejsca czy posiłki na pokładzie. Zawsze dokładnie sprawdzajcie co zawarte jest w waszej taryfie. 

Kalendarz lotów na trasie Londyn Gatwick - Nowy Jork Newark, ceny w PLN

Przykładowa cena z Oslo Gardermoen do Nowego Jorku Newark

Jeśli chodzi o bezpośrednie loty z Polski do Nowego Jorku to do wyboru mamy tylko Polskie Linie Lotnicze LOT. Tutaj musimy liczyć się niestety z nieco większym wydatkiem. Przy dobrych promocjach bilety możemy kupić od 2000zł za lot w dwie strony. Aktualnie polski narodowy przewoźnik oferuje loty do Nowego Jorku na lotnisko JFK od 2345zł. 

Źródło: LOT.com


Noclegi



Ja praktycznie wszystkie swoje noclegi rezerwują za pomocą portalu Booking.com. Do serwisu tego się przyzwyczaiłem, proces rezerwacji jest bardzo prosty, a do tego podgląd do wszystkich swoich rezerwacji mam w swojej mobilnej aplikacji na telefonie. Tyle razy korzystałem już z Booking.com i nigdy się nie zawiodłem, dlatego też mam ogromne zaufanie do tego serwisu. 

Noclegi w Nowym Jorku do najtańszych nie należą. Mało tego, powiedziałbym nawet, że są cholernie drogie. Ja potrzebowałem zakwaterowanie dla 2 osób na 5 nocy. Przeglądając kolejne strony na Booking.com ciągle przed oczami miałem ceny rzędu 4000-5000zł za pobyt. Powariowali! Z czasem zacząłem oddalać się od centrum i koniec końców wylądowałem poza Nowym Jorkiem, a dokładnie w Newark w stanie New Jersey. Podobnie jak moi znajomi, którzy w tym samym czasie przebywali w Nowym Jorku. 



TRYP by Wyndham Newark Downtown to 3-gwiazdkowy hotel w Newark. Obiekt ten zapewnia darmowy transfer z i na lotnisko. Od stacji kolejowej Newark Penn Station dzieli nas zaledwie 5-minutowy spacer. 



Do Nowego Jorku dojechać możemy pociągami NJ Transit - te zatrzymują się na stacji New York Penn Station, a koszt przejazdu to 5.25$. Oprócz tego mamy także bezpośrednią linię metra PATH, która dojeżdża pod World Trade Center. Tutaj za jednorazowy przejazd płacimy 2.75$. W obu przypadkach podróż nie trwa więcej niż 25 minut. Pociągi kursują często. My jeździliśmy zarówno w dzień, jak i późnym wieczorem i nigdy nie sprawdzaliśmy żadnego rozkładu. Po prostu przychodziliśmy na dworzec. Zawsze coś jechało. 



Czy w Nowym Jorku jest drogo?


Wiemy, już że noclegi zdecydowanie tanie nie są. A co z pozostałymi rzeczami? Jak kształtują się ceny jedzenia czy atrakcji turystycznych? Czy warto poświęcać czas w Nowym Jorku na jakieś większe zakupy?

Nowy Jork dobrze jest podziwiać z góry, dlatego też w mieście tym nie brakuje wysoko ulokowanych tarasów widokowych. Empire State Building, Rockefeller Center czy One World Trade Center? W każdym z tych miejsc musimy się liczyć z wydatkiem około 40 dolarów za osobę co najmniej. Wycieczka promem na Statuę Wolności to jakieś 30 dolarów, jednakże Statuę możecie podziwiać także z darmowego promu. Ten jednak tam się nie zatrzymuje. Autokarowe wycieczki Hop-on, hop-off, które oferowane Wam będą na każdym kroku, w każdym bardziej turystycznym miejscu, kosztowały jakieś 20-30 dolarów. Z takimi cenami spotykałem się na Times Square czy przy Brooklyn Bridge. Na biletach możecie również trochę zaoszczędzić kupując je w pakietach takich jak na przykład New York Pass. 


Z cenami jedzenia to bywa różnie. W sieciówkach typu McDonald's czy Starbucks, które w Nowym Jorku są dosłownie na każdym kroku, ceny są normalne. Co ciekawe, w Mc Donald's na przykład, cola kosztuje 1 dolara, bez względu na rozmiar. A duża cola jest... ogromna! Za zestaw z kanapką, frytkami i napojem zapłacimy jakieś 6-7 dolarów. W Starbucksie za kawę nie zapłacimy raczej więcej niż 5 dolarów. Co mnie bardzo zaskoczyło, w każdej kawiarnii tej sieci jest toaleta oraz brak kolejek i problemów ze znalezieniem miejsc siedzących. No ale tak jak wspomniałem, znane sieciówki z fast-foodami czy kawą są dosłownie wszędzie. 



Natomiast jeśli chcemy wybrać się na jakiś fajniejszy obiad do nieco lepszej knajpy, tutaj z cenami jest już różnie. Niby jak oglądamy menu to wydaje się całkiem spoko. Nawet tuż przy 5th avenue udało nam się znaleźć knajpę, gdzie można było zjeść dobry obiad za mniej niż 20 dolarów. Jednakże w momencie rozliczenia, gdy dodane zostaną podatki, serwis, cena ta nie wygląda już tak kolorowo. Co ciekawe, w niektórych miejscach, mimo iż serwis jest wliczony, na paragonie widnieje informacja jaki napiwek powinniśmy zostawić, zaczynając od 15% wartości zamówienia. Napiwki to rzecz, która najbardziej nie podobała mi się w Stanach. Nie mam problemu z zostawieniem kilku dolarów za dobrą obsługę. W Polsce też zawsze staram się coś zostawić. Jednakże nie lubię jak ktoś mi mówi ile muszę zostawić. Na lotnisku w Newark mieliśmy nawet sytuację, że przy zamówieniu za jakieś 50 dolarów zostawiliśmy 6 napiwku. Uwierzycie, że Pani się wróciła z rachunkiem, informując nas, że minimalny napiwek to 8 dolarów? 


Mało tego, napiwek musiałem zostawić taksówkarzowi, który nie wiedział, gdzie jechać, nawet widząc adres na ekranie mojego telefonu. On nie potrafił tego wklepać w GPS. Ostatecznie ja to zrobiłem za niego, a koniec końców to my zauważyliśmy nasz hotel, bo on by po prostu go przegapił. I tutaj wcale nie chodziło o nabijanie kilometrów, bo jechaliśmy z lotniska, za z góry określoną kwotę.


Jednakże dobrą informację mam dla tych, którzy do Nowego Jorku wybierają się celem zrobienia jakiś większych zakupów. Nie jest tajemnicą to, że na przykład produkty marki Apple w Stanach są znacznie tańsze niż w Polsce. Jeśli chodzi o elektronikę, to moim ulubionym sklepem był BestBuy. 



Odzież natomiast chętnie kupowałem w sklepach TJ Maxx i Marshalls. Co ciekawe, ubrania w TJ Maxx takich znanych marek jak Tommy Hilfiger czy Calvin Klein potrafiły kosztować mniej niż rzeczy w H&M. Jako że w polskim Tk Maxx spędziłem dobre kilka lat, przyglądałem się w tym sklepie każdemu szczegółowi. I choć na pierwszy rzut oka sklepy niczym się nie różnią, to jednak po krótkim czasie można dostrzec wiele różnic, w tym przede wszystkim ceny! W Polsce Tk Maxx w porównaniu z popularnymi sieciówkami wypada bardzo drogo. W Stanach nie ma aż takiej różnicy. Jak wspomniałem wyżej, często ciuchy znanej marki możemy kupić taniej niż w popularnej szwedzkiej sieciówce. 


Przykładowe ceny? Ceny t-shirtów znanych marek zaczynały się od 10 dolarów, bluzy od 15, duże świeczka Yankee Candle - zaledwie 13, czyli praktycznie połowę taniej niż w Polsce. W Marshallu ceny wyglądały podobnie. Właściwie nie wiem co ma wyróżniać od siebie te sklepy. Ja, poza kolorem metek, nie widziałem żadnej różnicy. Sklepy są ogromne, z toaletami czy stacjami do ładowania telefonów dla klientów. Dla spragnionych po długich poszukiwaniach skarbów, przy kasach znajdziecie lodówki z napojami do kupienia. Przygotujcie się na to, że zarówno w TJ Maxx, jak i w Marshalls spędzicie zapewne trochę czasu. :)



Podsumowując, Nowy Jork to miasto, w którym nie można się nudzić. Ja byłem tam tydzień i na Islandię wróciłem z ogromnym niedosytem. I choć dolary w Nowym Jorku znikają z portfela bardzo szybko, to zdecydowanie jest to miasto, które warto odwiedzić. Ja bym tam bardzo chętnie wrócił. A wy, wybralibyście się do Nowego Jorku? A może ktoś z Was już był? :)

1 comment:

  1. Super post.Dużo ważnych rzeczy można w nim znaleźć. Ja jednak najbardziej zazdroszczę Ci odwagi do takich podróży. Pozdrawiam

    ReplyDelete