Sunday, December 10, 2017

Fotorelacja: pierwszy lot liniami Emirates

Nie trzeba być wielkim miłośnikiem branży lotniczej, aby choć trochę kojarzyć linie Emirates. Gdy po raz pierwszy do Polski przyleciał flagowy samolot przewoźnika - Airbus A380, to mówiono o tym we wszystkich mediach. Logo Emirates można także zobaczyć na koszulkach zawodników kilku klubów piłkarskich czy podczas wyścigów Formuły 1. Generalnie linie uważane są za jedne z najlepszych na świecie, więc oczywiste jest, że jako wielki fan awiacji, chciałem przekonać się o tym na własnej skórze. Wakacje w Tajlandii były najlepszą ku temu okazją.

Boeing 777-300ER linii Emirates na lotnisku Chopina w Warszawie
Historia Emirates sięga 1985 roku, kiedy to przewoźnik do obsługi lotów wykorzystywał zaledwie dwa samoloty. W chwili obecnej linie te, jako  jedyne na świecie, w swojej flocie posiadają wyłącznie szerokokadłubowe Airbusy A380 i Boeingi 777 w różnych wersjach. Niedawno świętowano przyłączenie do floty setnego Airbusa A380. Głównym węzłem przewoźnika jest port lotniczy w Dubaju(DXB), skąd pasażerowie do dyspozycji mają ponad 140 destynacji w różnych zakątkach świata.


22 czerwca 2017 roku. To właśnie tego dnia zakupiłem bilet na lot liniami Emirates do Tajlandii. Była akurat promocja, w której bilet w obie strony udało się nabyć za niecałe 2000zł. Nierzadko bilet do samego Dubaju kosztuje tyle. My w tej cenie upolowaliśmy Bangkok. Długo się nie zastanawiałem. Wiedziałem, że taniej już nie będzie. A jak kupię bilet to wiem, że zrobię wszystko, by do tej Tajlandii polecieć. Proces rezerwacji przebiegł bezproblemowo. W momencie zakupu biletu nie mamy możliwości bezpłatnego wyboru miejsca, co może lekko dziwić, biorąc pod uwagę renomę przewoźnika. Miejsca możemy sobie wykupić. Cena tych standardowych  to około 90zł, natomiast te z dodatkową przestrzenią na nogi kosztują już prawie 350zł. W momencie, gdy zaczyna się odprawa online, możemy wybrać sobie miejsce bezpłatnie. W przypadku moich lotów odprawa zaczynała się nieco wcześniej, ale gdy chciałem wybrać miejsce, nie było już zbytnio z czego wybierać. Praktycznie na wszystkich czterech odcinkach samolot był pełny, przynajmniej w klasie ekonomicznej.


Moja podróż składała się z czterech odcinków. Wszystkie segmenty podróży odbyłem w klasie ekonomicznej. Były loty Boeingiem 777, jak i Airbusem A380. Udało się także zaliczyć krótki stopover w Dubaju, także w ciągu tego jednego wyjazdu mogłem spełnić kilka podróżniczych marzeń. Właśnie między innymi dlatego zdecydowałem się na wybór Emirates. A poniżej szczegółowa rozpiska moich lotów:

1. Warszawa(WAW) - Dubaj(DXB) Numer lotu: EK180
Samolot: Boeing 777-300ER  Numer reg.: A6-ENA   Miejsce: 26K


2. Dubaj(DXB) - Bangkok(BKK) Numer lotu: EK418
Samolot: Airbus A380-800  Numer reg.: A6-EEO   Miejsce: 74D*

3. Bangkok(BKK) - Dubaj(DXB)  Numer lotu: EK419
Samolot: Airbus A380-800  Numer reg.: A6-EOH  Miejsce: 88B


4. Dubaj(DXB) - Warszawa(WAW) Numer lotu: EK179
Samolot: Boeing 777-300ER   Numer reg.: A6-EBV   Miejsce: 41D



Przed swoim pierwszym lotem, na lotnisku Chopina w Warszawie pojawiłem się jakieś dwie godziny przed planowym odlotem. W hali odlotów znajdowało się kilka stanowisk linii Emirates: dla pasażerów klasy pierwszej i biznes, ekonomicznej, a także osobne stanowisko dla osób odprawionych online. My odpuściliśmy sobie odprawę online, przez co musieliśmy ustawić się w nieco dłuższej kolejce. Na szczęście po niespełna 10 minutach byliśmy już odprawieni. Dostaliśmy karty pokładowe na oba odcinki lotów, natomiast nasze bagaże odbieraliśmy dopiero w Bangkoku, co było bardzo pomocne przy naszej 10-godzinnej przesiadce w Dubaju.  


Pierwszy lot odbywał się na pokładzie Boeinga 777. Mimo, iż nie był to Airbus A380, to lot ten utkwił w mej pamięci najbardziej. Pamiętam tą ekscytację! Podobało mi się wszystko! Przyjemna muzyka przy boardingu, uśmiechnięte, witające każdego pasażera na pokładzie stewardessy, czy ogrom samolotu - w końcu to mój pierwszy lot samolotem szerokokadłubowym. Na lotnisku w Dubaju i Bangkoku boarding był strefowy, co bardzo ułatwiło wsiadanie do samolotu. W liniach Emirates urzekło mnie również to, że pasażerowi informowani są o pochodzeniu i zdolnościach językowych członków załogi. Dla przykładu na locie z Dubaju do Bangkoku załoga pokładowa pochodziła z... 19 różnych krajów i posługiwała się łącznie... 16 językami. Dla porównania, na locie z Dubaju do Warszawy, dominowała polska obsługa pokładowa, choć nie brakowała też innych narodowości (9 różnych krajów, 7 języków). 


W samolocie na każdego czekał zestaw składający się z koca, poduszki, słuchawek oraz naklejek, które możemy umieścić na swoim fotelu na wypadek gdybyśmy zasnęli. Umieszczając odpowiednią naklejkę, stewardessa wie, czy budzić nas na posiłek, na zakupy bezcłowe, czy po prostu ma nam nie przeszkadzać. :) Chociaż muszę przyznać, że akurat na tym locie, na którym byłoby to najbardziej przydatne, czyli na nocnym rejsie z Bangkoku do Dubaju, akurat tego zabrakło. Jeszcze przed startem każdy pasażer otrzymał menu, które na każdym locie było inne, natomiast najmłodsi pasażerowie mogli liczyć na różnego rodzaju zabawki. 



We wspomnianym wcześniej menu do wyboru mamy dwa dania główne. Raz była to ryba czy kurczak, a innym razem krewetki czy np. baranina, która była rozchwytywana na locie z Dubaju do Warszawy. Do tego przystawka, mały deser i ogromny wybór napojów, w tym także tych alkoholowych. Na samym początku stewardessy serwowały napoje, znowu na porannym locie do Warszawy przed głównym posiłkiem była jeszcze śniadaniowa przekąska, składające się ze słodkiej bułki oraz kawy. Po posiłku, na większości lotów stewardessy rozdają także nawilżone gorące ręczniczki. Czas podawania posiłków głównych zależny był od godziny rejsu. O ile na locie do Dubaju obiad podany został dość szybko, o tyle na nocnym locie z Bangkoku posiłki otrzymaliśmy dość późno. Jednakże uważam, że moment serwisu rozplanowany był bardzo dobrze.


ICE, czyli system rozrywki pokładowej Emirates już 13. rok z rzędu uznany został za najlepszy na świecie. Nic dziwnego, gdyż do wyboru mamy dużą ilość albumów muzycznych, filmów i seriali, gier wideo, czy nawet transmisji sportowych na żywo. W ICE można znaleźć także mnóstwo przydatnych informacji o lotnisku w Dubaju, czy samym mieście. A co więcej, w samolocie linii Emirates możemy się uczyć także języka obcego, w tym na przykład szwedzkiego! Także nie martwcie się, jeśli nie zabraliście ze sobą do samolotu słuchawek, czy dobrej książki. W Emirates nie będziecie się nudzić.



Przez cały lot na ekranie możecie zobaczyć wszelkie dane dotyczące Waszego lotu, takie jak: czas lotu, planowany czas lądowania, a także podgląd na żywo z kamer znajdujących się w kilku częściach samolotu: w Boeingach 777 2 kamery, natomiast w Airbusach A380 - 3 kamery, w tym moja ulubiona, czyli ta umieszczona na "ogonie" samolotu. W przypadku lotów do Dubaju, w systemie rozrywki pokładowej możemy także zobaczyć informacje o przesiadkach. We wszystkich Airbusach A380 i w większości Boeingów 777 jest Wi-Fi, w tym 20MB bezpłatnie (w klasie ekonomicznej).



Mimo długiej podroży, loty były bardzo przyjemne, w głównej mierze dzięki rewelacyjnemu systemowi rozrywki pokładowej. Do samolotu możemy wsiąść bez słuchawek czy ulubionej książki, a  tak nie będziemy się nudzić. Jednakże muszę uczciwie przyznać, że po trzech wspaniałych lotach przyszedł czas na czwarty, który poziomem zdecydowanie odbiegał od pozostałych. Był to rejs z Dubaju do Warszawy, który obsługiwany był przez jednego ze starszych Boeingów we flocie Emirates. Linie chwalą się bardzo młodą flotą, ze średnią wieku 6 lat, natomiast nasza maszyna miała już ich ponad 11. Co można było łatwo zauważyć. Mniejsze monitory, natomiast wybór muzyki czy gier był zdecydowanie bardziej ubogi niż na poprzednich rejsach. W tym samolocie nie działało także Wi-Fi. Na poprzednich lotach nie sprawdzałem. Nie wspominam już o zachowaniu niektórych rodaków, bo chowanie alkoholu po torebkach to mógłby być temat na osobnego posta.

To właśnie ten mniejszy ekran w Boeingu 777 o numerach A6-EBV
Jeśli chodzi o pozostałe minusy, można by trochę ponarzekać na brak możliwości bezpłatnego wyboru miejsca podczas dokonywania rezerwacji. Dla mnie, jako dla miłośnika lotnictwa, w ofercie sprzedaży na pokładzie zabrakło modeli samolotów. Co prawda na lotnisku w Dubaju jest sklep Emirates z różnymi gadżetami z logo przewoźnika, jednakże ja przy swojej krótkiej przesiadce nie byłem w stanie nic kupić. Liczyłem, że uda się na pokładzie, jednakże wybór tego typu pamiątek był kiepski.



Tak poza tym, z czystym sumieniem mogę polecić linie Emirates. Duży plus za wychwalaną już przeze mnie rozrywkę pokładową, wygodne samoloty, sprawne przesiadki w Dubaju i za niezły wybór posiłków i napojów. Do tego przesympatyczna i bardzo profesjonalna załoga. Planując kolejny wypad do Azji, na pewno wezmę pod uwagę linie lotnicze Emirates. Choć nie ukrywam, że bardzo chętnie sprawdziłbym także, jak lata się największym konkurentem linii z Emiratów Arabskich - Qatar Airways. Może ktoś z Was ma porównanie? :)





No comments:

Post a Comment