Friday, October 6, 2017

Next flight: Toronto!

Druga połowa tego roku pod względem lotniczym jest niesamowita! Nie ma miesiąca bez lotu, z wyjątkiem lipca! W sierpniu odwiedziłem Berlin, we wrześniu Sztokholm i kilka miejsc w Polsce, natomiast październik stoi pod znakiem zupełnie nowego kraju! 




Destination: Kanada! 


To niesamowite, że za kilka godzin wyląduję po drugiej stronie Atlantyku, w jednym z największych miast w Ameryce Północnej, w największym mieście Kanady - Toronto! Gdyby ktoś na początku roku powiedział mi, że odwiedzę kraj klonowego liścia, to na pewno bym w to nie uwierzył..

Jednakże od czasu kiedy mieszkam na Islandii, Kanada nie daje mi spokoju. Często podpytywałem pasażerów z Kanady o Toronto czy Montreal. Ciągle przeglądałem ceny biletów, które w porównaniu z cenami z Polski potrafią być o połowę tańsze. Początkowo miałem lecieć we wrześniu, w ramach urodzin, ale ostatecznie zdecydowałem, że nie chcę ich świętować samotnie, w zupełnie nowym dla mnie kraju i poleciałem do Szwecji i Polski. Ale Kanada dalej chodziła po głowie. 

I tak się składało, że na każdy mój wolny weekend w końcówce września i na początku października bilety do Toronto były w najtańszych taryfach. Długo zwlekałem z zakupem biletu, ale cena ciągle utrzymywała się na tym samym poziomie. Stwierdziłem, że to znak. Teraz albo nigdy. W końcu październik to mój ostatni miesiąc na Islandii w tym roku. 

Początkowo zastanawiałem się, czy jest sens lecieć na tak krótko, bo lecę właściwie tylko na chwilę. Dosłownie na weekend, co do teraz brzmi dla mnie dziwnie. Ale ogólnie rzecz biorąc lot do Kanady stąd trwa niewiele dłużej niż do Polski, a potrafiłem polecieć do Berlina czy Poznania na weekend, bez brania wolnego w pracy. A w Poznaniu wiadomo, grafik zawsze bardzo napięty, bo z każdym by się chciało zobaczyć, w każde miejsce pójść. I jakoś dawałem radę. 


Ci, co mnie znają, a także Ci którzy regularnie zaglądają na bloga, to wiedzą, że latałem na kawę do Szwecji czy Norwegii, na całodniowe wypady do Londynu i zawsze wracałem zachwycony. To dlaczego weekend w Toronto miałby się nie udać? :)

https://my.flightradar24.com/Swedishboy/flights

Nawet nie wiecie jak się cieszę na ten lot! Coś, czego w tym roku się nie spodziewałem! Ale jednocześnie muszę Wam się przyznać, że jest lekki stres! Generalnie po Europie latałem sporo, ale Europa to zupełnie inna sprawa. Otwarte granice sprawiają, że formalności związane z wyjazdem ograniczone są do minimum. Kup bilet i miej ważny dokument. I tyle. No i podróżując po Europie nigdy nie czułem tego, że jestem daleko od domu. Jednakże gdzieś tam po drugiej stronie oceanu może już być zupełnie inaczej... :)

Ale co tam, kiedyś musi być ten pierwszy raz! Ahoj, przygodo!


No comments:

Post a Comment