Wednesday, April 26, 2017

Goodbye, Poznań!

W końcu przyszedł moment, w którym to trzeba było wziąć się za długo odwlekane pakowanie. To nigdy nie jest moje ulubione zajęcie, zawsze zostawiam to na ostatni moment. Tym razem było szczególnie ciężko bo wyjazd nieco dłuższy. Nie jest to jakiś krótki city-break jedynie z podręcznym. Teraz już do mnie tak naprawdę dociera, że islandzka przygoda zaczyna się na dobre.


Duży bagaż rejestrowany, duży podręczny, a do tego priorytet wejścia na pokład, a co za tym idzie – mogę na przykład laptopa wnieść na pokład osobno, bez upychania go w swojej podręcznej walizce. Ciuchy popakowane w worki próżniowe, małe przedmioty poupychane gdzie tylko się dało i koniec końców walizkę udało się jakoś domknąć. Nieco trudniej było ją znieść z trzeciego piętra, ale teraz na szczęście jestem już w pociągu. A właściwie jesteśmy, bo na  szczęście nie jadę na lotnisko sam. Teraz już w drodze do Warszawy i nie pozostaje nam nic jak tylko modlić się, by 30-kilogramowa walizka nie spadła nam na głowy. 😃

Prawie 3 lata spędzone w Poznaniu to mnóstwo wspaniałych chwil, a przede wszystkim mnóstwo wspaniałych ludzi. Dziękuje za te wszystkie wspólne momenty, a w szczególności za te ostatnie dni – za wszystkie spotkania, prezenty, które na pewno przyniosą mi szczęście, a także wszystkie ciepłe słowa, które od Was usłyszałem, czy przeczytałem we wszystkich Waszych wiadomościach czy komentarzach. Jednocześnie przepraszam,  że w tych ostatnich dniach nie wystarczyło mi czasu dla wszystkich, jednakże ogromnie doceniam Wasze chęci.

To wszystko powoduje, że ciężko jest wyjechać, zostawiając tych wszystkich wspaniałych, najbliższych mojemu sercu ludzi. Jednakże najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że osoby te wiedzę, że wyjazd ten to pewnego rodzaju spełnienie marzeń, zaspokojenie podróżniczej ciekawości, a także ciekawe, nowe doświadczenie, które w przyszłości może zaowocować. I Ci wszyscy ludzie, którzy doskonale o tym wiedzę, wierzą w mój sukces i od samego początku, od momentu podjęcia tej trudnej decyzji, dają mi ogromne wsparcie, za które bardzo dziękuje.

Nie wyskoczymy w tym roku razem na poznańskie „Kontenery”, nie postoimy razem w kolejce po lody w „Kolorowej”, ale gdy w listopadzie wrócę to pewnie spotkamy się na paradzie św. Marcina i zjemy nie jednego rogala. 😊

Kolejny post pojawi się już zapewne z Islandii, także jeszcze raz dziękuje za wszystko i do zobaczenia! Czy to w Polsce, czy na Islandii, czy jeszcze w innym miejscu na  świecie.  Bo przecież  świat jest taki mały.
 
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj
Mark Twain 




2 comments:

  1. Islandzka przygoda, to musi być coś wspaniałego. Będę z niecierpliwością czekała na relację.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Już zaczynam zbierać materiały na posty. :)

      Delete