Wednesday, March 1, 2017

#02 Podsumowania - luty

Luty to miesiąc, którego zdecydowanie największą zaletą jest to, że jest krótki. I rzeczywiście muszę przyznać, że minął mi niesamowicie szybko. Co działo się w tym czasie na blogu, co działo się ciekawego w życiu codziennym? O tym w dzisiejszym krótkim podsumowaniu!



===> Loty


Tradycyjnie zacznę od lotów, gdyż to właśnie one są główną tematyką tego bloga. W lutym udało się odbyć jeden lot samolotem, a było to na trasie Wrocław-Warszawa liniami Ryanair. Dzień lotu nie był przypadkowy. Data ta (10.02) została wybrana celowo, by móc zobaczyć lądującego w stolicy Airbusa A380 linii Emirates.

I pomyśleć, że podróż do Wrocławia, lot do Warszawy i powrót do Poznania kosztowały mnie niewiele ponad 100zł, gdzie pod koniec miesiąca, gdy musiałem dostać się do Warszawy za pociąg dwie strony zapłacić musiałem prawie 280zł... Bolało strasznie! Także trochę zazdroszczę mieszkańcom Wrocławia! :)



===> Książki

Udało mi się w końcu przeczytać książkę "Niemiecki Bękart" Camilli Läckberg. Ale to by było niestety na tyle, jeśli chodzi o przeczytane lektury. Aktualnie jestem w trakcie czytania "Dziewczyny z pociągu", do której przymierzałem się dość długo. Początek jest cholernie nudny, ale byłem przed tym ostrzegany, więc liczę, że z każdą kolejną stroną będzie coraz bardziej ciekawie.

===> Ciekawe miejsca z jedzeniem?






W tym miesiącu, podobnie jak w styczniu, również kiepsko, jeśli chodzi o odkrywanie nowych miejsc na kulinarnej mapie Poznania. Mam nadzieję, że od marca coś w tej kwestii się zmieni, bo miejsc na liście "do odwiedzenia" jest sporo, a czasu coraz mniej, bo wszystko wskazuje na to, że na kilka miesięcy będę musiał opuścić Poznań.


Za to udało mi się zrobić swoją pierwszą szakszukę. Nie jest to żadne kulinarne osiągnięcie, bo robienie tej potrawy nie jest niczym trudnym, ale fajnie było sobie przypomnieć wakacje spędzone w Izraelu. To zabawne, że zrobienie szakszuki kosztowało mnie może 5zł, biorąc pod uwagę fakt, że część składników miałem już w domu, gdzie w Tel Awiwie taka przyjemność kosztowała mnie prawie 60zł!






===> Melodifestivalen


Luty to również od kilku lat miesiąc, który upływa pod znakiem szwedzkiego Melodifestivalen! Ten niezwykle popularny program w Szwecji oglądam co roku. W tym roku niestety tylko jeden półfinał oglądałem na żywo, pozostałe w późniejszym terminie ze względu na pracę. Jednakże na marzec dyspozycyjność w pracy została odpowiednio wypisana tak, by móc obejrzeć finał tego wydarzenia, który odbędzie się w Sztokholmie 11 marca! Mam tam kilku swoich faworytów, ale na ten temat napiszę pewnie jeszcze coś więcej tuż przed finałem, jak już skład finału będzie kompletny!

 







===> Z życia bloga

Najciekawsze notki z lutego, z pominięciem wspomnianej już fotorelacji, to:



Notka o aktualnej siatce połączeń przewoźników okazała się najpopularniejszą w tym miesiącu. Co ciekawe, post ten zauważony został także przez linie lotnicze Sprint Air, a link do niego ukazał się także na oficjalnym profilu przewoźnika na Facebooku.


Lotniczy rozkład letni zbliża się wielkimi krokami, dlatego też na blogu pojawiła się notka o nowych połączeniach, ktore niebawem wystartują z polskich portów lotniczych. Jak sami możecie zobaczyć, jest tego trochę! :)




To jedna z ciekawszych odsłon z cyklu "Mathsflights poleca", a to za sprawą tego, że zgrała się z wypuszczoną przez Wizz Air promocją, w której bilety na wybranych kierunkach można było kupić o     30% taniej. Było trochę lotów w atrakcyjnych cenach, nie sądzicie? :)
Nie wiem, jak u Was, ale u mnie za oknem słoneczko całkiem ładnie świeci, więc dobrze zaczyna się ten marzec. Czyżby wiosna była już naprawdę blisko? :)


2 comments: