Sunday, September 6, 2015

Jubileuszowy lot z Wizz Air niebawem!

Odprawa online już zrobiona, a to znak, że wielkimi krokami zbliża się kolejny lot, który w dodatku będzie lotem jubileuszowym. Z jakiego względu? Mianowicie będzie to mój 50. rejs liniami Wizz Air. To od podróży tymi liniami wszystko się zaczęło i do teraz węgierski tani przewoźnik jest najczęściej i najchętniej przeze mnie wybierany. Jaki kierunek tym razem? Wyjątkowo nie skandynawski! Czas na Londyn! Po raz kolejny! 


Bilety kolega już wydrukował, choć ja przed chwilą po raz pierwszy pobrałem sobie swoją kartę pokładową także na telefon. Transfer do Londynu także już zarezerwowany. Ogólnie na wszystkie bilety wydaliśmy 160zł, czyli naprawdę niewiele. Z lotniska Luton do centrum Londynu pojedziemy przewoźnikiem National Express. Taką decyzję podjęliśmy po przeczytaniu wiele negatywnych opinii na temat Easy Busa, którego do tej pory zawsze wybierałem.

Zapowiada się na pełny samolot, co mnie w ogóle nie dziwi, gdyż loty nie tylko do Londynu, ale ogólnie do Wielkiej Brytanii z Poznania, mogą poszczycić się bardzo dobrym obłożeniem. Chciałem dziś przed odprawą zarezerwować nam miejsca przy oknie w tylnej części kabiny, ale niestety nie było nic wolnego. A szkoda, bo akurat tak się składa, że moje ulubione miejsca w Wizz Air są... najtańsze, gdyż kosztują zaledwie... 6zł. 



Swoją drogą skoro to już mój 50. lot liniami Wizz Air, fajnie byłoby z tej okazji polecieć "landryną" w nowym malowaniu. Co prawda jeszcze w Poznaniu jej nie było, ale kto wie... :)

Kiedyś pisałem na blogu notkę "Jak zorganizować sobie jeden dzień w Londynie?". Już w czwartek sam to zrealizuje i na pewno podzielę się z Wami wrażeniami. Mam nadzieję, że uda mi się Wam udowodnić, że na jednodniowy wypad również warto się wybrać. 

Osobiście Londyn uwielbiam i jest jednym z tych miast, do których chętnie się wraca. Za co lubię Londyn? Za jego ogrom, za metro, za ten pośpiech no i ten ich angielski! Minus Londynu? Za dużo znajomych tam mieszka i choćbym nie wiem jak chciał, to nie dam rady z każdym się zobaczyć, za co już teraz przepraszam... :(

Do wylotu pozostało już tak niewiele, ale w międzyczasie jeszcze tyle do zrobienia. Dwa dni jeszcze do pracy i to na rano - wstawanie o 5 zawsze jest dla mnie ciężkie. Chyba, że wstaję, bo mam poranny lot - wtedy nie jest to żaden problem. Jutro także stuknie mi 25 lat, więc ten Londyn taki trochę urodzinowy będzie. We wtorek świętuję swoje urodziny, więc mam nadzieję, że w środę wystarczy mi czasu by wrócić do pełni sił i spakować wszystko co potrzeba. Dużo pakowania oczywiście nie będzie, no ale wiadomo, są rzeczy które zabrać trzeba. Już dziś robiąc porządki znalazłem w szafce przejściówkę, którą wyjąłem od razu by o niej nie zapomnieć. Raz zapomniałem. Telefonu nie podładowałem, ale jakoś dałem radę. Mimo, że nie było wtedy jeszcze PowerBanków, to telefony wtedy wytrzymywały nieco dłużej. Dziś bez ładowarki niestety się nie ruszam. 



Zachęcam do śledzenia mnie na Facebooku czy na Instagramie! Tam pewnie coś się pojawiać będzie! Fotorelacji na blogu po powrocie także na pewno nie zabraknie! Stay tuned! 

2 comments: