Wednesday, July 1, 2015

To już rok, tej!

Dokładnie rok temu zapakowałem wszystkie swoje rzeczy w samochód i pojechałem do Poznania. Pakowanie łatwe nie było. Mimo, że i tak sporo rzeczy rozdałem, a część także powyrzucałem, zmieścić się w samochodzie nie było łatwo. Ale w końcu się udało. Gdyby nie mój poprzedni współlokator Karol, który mnie tu przywiózł, nie wiem jakbym sobie z tym wszystkim poradził. Na szczęście mam to już za sobą i póki co nie myślę o kolejnej przeprowadzce. To w praktyce wcale nie jest takie proste.



Szybko zleciał ten rok. Pamiętam jak dopiero co tutaj przyjechałem, a kolejnego dnia w prawie 30-stopniowym upale stałem na Teatralce ponad 3 godziny by odebrać swoją kartę PEKA. A tu już rok...
Zdecydowanie udany rok!


Podjęcie decyzji o przeprowadzce wcale nie było takie proste. Ale w końcu decyzja zapadła. I jak się okazuje, czasami warto trochę zaryzykować. Jak to mi zawsze Paula powtarza: kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. No więc otóż to. Myślałem, że na początku będzie nieco trudniej, a całkiem szybko się tu odnalazłem. Na początku Poznań wydawał mi się ogromy, wszędzie daleko. A z perspektywy czasu już patrzę na to miasto nieco inaczej. Miasto ładne, które ma wiele do zaoferowania. Przynajmniej ja się tutaj nie nudzę. Przede mną jeszcze sporo rzeczy w tym mieście, których nie zwiedziłem, a bym chciał, a nawet musiał. W te wakacje mam nadzieję, że w końcu przejadę się zabytkowym tramwajem. Rok temu nie udało się, w tym roku musi się udać.


Miasto miastem, ale nie to jest najważniejsze. Bo najważniejsi są ludzie. Bo co z tego, że ktoś mieszka w pięknej Barcelonie czy Rzymie, ale nie ma się do kogo odezwać i czuje się samotny? Ja poznałem tutaj wielu wspaniałych ludzi, dzięki którym szybko się tutaj zaaklimatyzowałem i wcale nie czuję się samotny, mimo że od rodzinnego domu daleko. I za to tym wszystkim dziękuje! :)


Do domu daleko, to fakt. Do Opola, w którym spędziłem 5 lat swojego życia i to tam mam mnóstwo swoich znajomych to też kawałek. Ale przecież to nie koniec świata. W domu kilka razy w roku bywam. Nie często, ale bywam. W Opolu też już zdążyłem kilka razy być, a co niektórzy też już mnie w Poznaniu odwiedzili, Także ci, co chcą utrzymywać kontakt, to piszą i dzwonią. Nie ważne, czy mieszkają na Śląsku, w Opolu, Anglii czy Holandii... :))




1 comment:

  1. W życiu trzeba ryzykować, jeśli czegoś przecież nie zrobimy to nigdy się nie dowiemy jakby to było i tylko byśmy się zastanawiali i mieli głowę pełną wątpliwości. A Poznań jest miastem pięknym i z atmosferą, ale dokładnie to, co napisałeś - najważniejsi są ludzie! :)

    ReplyDelete