Tuesday, May 19, 2015

Eurowizja 2015 czas start!

Już dziś punktualnie o 21  w Wiedniu rozpoczyna się 60. Konkurs Piosenki Eurowizji! Rok temu miałem okazję być nieco bliżej tego wydarzenia, gdyż drugi półfinał ubiegłorocznego konkursu w Kopenhadze oglądałem we wiosce eurowizyjnej na dużym ekranie w centrum miasta, o czym mogliście przeczytać tutaj! Do Wiednia pojechać się niestety nie udało, choć plan taki gdzieś tam się pojawił. Także obszernej relacji z Wiednia nie będzie, ale coś na temat konkursu napisać muszę. W końcu to już moja 13. Eurowizja!



Tak, 13! Z tej pierwszej, z 2013 roku pamiętam chyba tylko zwycięską piosenkę z Turcji. Nie byłem wtedy zachwycony tym, że wygrała właśnie Turcja. Ale po latach stwierdzam, że piosenka na zwycięstwo zasłużyła! Jedynie w 2012 roku nie widziałem finału na żywo, choć wtedy nie było żadnych wątpliwości, że wygra Szwecja. Ja tego dnia byłem w Norwegii, a o zwycięstwie Szwecji dowiedziałem się na Rynku we Wrocławiu, jak w jakimś mieszkaniu grupa dziewczyna zaczęła krzyczeć "Yeees, Euphoriaaaaa". Wtedy już wszystko było dla mnie jasne.


Tegoroczny Konkurs odbywa się w Wiedniu, a wszystko to za sprawą Conchity Wurst, która rok temu w Kopenhadze okazała się być najlepsza. Zwycięstwo dla wielu dość kontrowersyjne, w polskich mediach temat walkowany był bardzo długo, powstawała liczba różnego rodzaju memów. Niektóre wręcz niesmaczne, przynajmniej jak dla mnie. Ale w kraju kwitnącej cebuli temat Conchity Wurst aktualny był dość długo. Niedawno Conchita zapowiedziała przyjazd do Polski. I to wcale nie do Warszawy, Poznania czy Wrocławia, a do... Kielc. Będą jakieś protesty? Znając życie, to pewnie coś się zadzieje. Nawet jak Madonna przyjeżdzała, to zamiast się cieszyć, że gwiazda takiego formatu chce odwiedzić nas kraj, to znaleźli się tacy, którym się to nie podobało. A Madonna nie miała brody.


Z relacji które czytam w Internecie od osób które są na miejscu w Wiedniu wnioskować można, że klimat eurowizyjny w mieście czuć już od kilku czy kilkunastu dni. W hali Wiener Stadhalle rozpoczęły się próby, tramwaje od długiego czasu już jeżdzą z logiem Eurowizji, a nazwy przystanków w komunikacji miejskiej czytane są przez Conchite Wurst. Na Twitterze pojwiły się specjalne hashflagi- gdy wpiszemy np. #POL to obok tego hashtaga pojawi nam się eurowizyjne serduszko w barwach danego kraju. Wypróbowane - działa. W wybranych miejscach sygnalizacja świetlna zmieniła nieco wygląd- obrazki przedstawiają pary homoseksualne, co ma świedczyć o tym, że Wiedeń jest otwartym i tolerancyjnym miastem. W końcu slogan tegorocznego konkursu to "Building bridges!" W tym wszystkim nie zabraknie także wątku lotniczego. Oficjalnym przewoźnikiem konkursu zostały linie Austrian Airlines, które z tej okazji nadały jednej swojej maszynie specjalne eurowizyjne malowanie. Jest to Airbus A320 o numerach OE-LBS. Na jakich trasach samolot operował możecie sprawdzić w historii jego lotów na Flightradarze. Swoją drogą czekając rok temu na swój lot do Kopenhagi widzieliśmy z koleżanką stewardessy linii Austrian Airlines, które leciały do Wiednia. Strasznie nie podobały nam się ich uniformy.


W dzisiejszym półfinale zaprezentuje się 16 wykonawców. Dzisiejsza stawka wydaje się być nieco słabsza niż ta, którą zobaczyć będziemy mogli w czwartek. Jak dla mnie o awans do finału nie musi się martwić Rosja, Estonia i raczej Holandia. Piosenka rosyjska bardzo mi się podoba. Ci, którzy widzieli próby twierdzą, że występ na żywo jest równie dobry i to właśnie Rosja może okazać się najlepsza w tym półfinale. Największą niewiadomą jest to, czy podczas występu Rosji widownia zacznie buczeć, jak miało to miejsce rok temu w Kopenhadze. Biorąc pod uwagę, że Rosjanka śpiewa o równości i pokoju, może być różnie. "We are the world's people. Different, but all the same" - ten fragment rozbawił mnie chyba najpardziej. Przecież wiadomo, że to nie jest przypadek, że akurat taka piosenka reprezentuje Rosję. Jakoś wizerunek trzeba ocieplić. Tylko nikt o zdrowych zmysłach nie da się na to nabrać. Rok temu było podobnie. Rosja wysłała dwie słodkie, urocze, niewinne bliźniaczki. To nic, że angielskiego nie znały, a piosenke nauczyli je na pamięć. Tutaj jest filmik jak próbowały po angielsku zaśpiewać "Undo" Sanny Nielsen ze Szwecji - niezbyt im to wyszło. Niestety, za politykę kraju troche im się oberwało. W sumie nie były niczemu winne, no ale co zrobić. Mimo świetnej piosenki w tym roku, mam nadzieję, że całego konkursu Rosja nie wygra. Nie chciałbym kolejnej Eurowizji w Moskwie, zrobionej za grube miliony na pokaz, by pokazać Europie jak to w Rosji jest fajnie i na bogato. Ale nie zmienia to faktu, że w dzisiejszym półfinale Rosja może nie mieć sobie równych.



Ja osobiście trzymam kciuki za Holandię. Kraj ten raczej bez szans na taki sukces, jak w ubiegłym roku, ale myślę że finał ze spokojem będzie. No chyba, że występ na żywo okaże się totalna klapą - ja piosenke znam tylko z wersji studyjnej słuchanej na Spotify. Także nie wiem jak Holenderka radzi sobie na żywo. Z awansem do finału nie powinny mieć też problemu Belgia czy Estonia. Choć wiadomo, na Eurowizji to różnie bywa i wyniki czasami potrafią zaskakiwać. Myślę, że do finału przejdzie także Dania, która w tym roku bardzo mnie rozczarowała. W Skandynawii Konkurs cieszy się sporą popularnością i kraje te bardzo przykładają się do wyboru piosenki. O ile Szwecja i Norwegia w tym roku mogą powalczyć o Grand Prix, o tyle Dania raczej dobrego miejsca nie zajmie. Wielką niewiadomą jest także Finlandia, którą reprezentuje zespół stworzony z osób niepełnosprawnych intelektualnie. Nazwy zespołu nie przytoczę. Mimo ogromnej miłości do jezyków obcych, fiński zdecydowanie mnie przerasta. Podobnie jak węgierski. Osobiście eurowizyjne piosenki poznaję przez słuchanie na Youtube różnych skrótów z piosenkami tworzonych przez użytkowników z różnych krajów. W większości takich rankingów Finlandia zajmowała ostatnie miejsce. Ale mimo to wielu twierdzi, że kraj ten finał ma praktycznie pewny.

Jak będzie? Okaże się już dziś wieczorem! A poniżej moja punktacja na ten półfinał, która rzecz jasna po występach na żywo może ulec zmianie. Rok temu przed konkursem praktycznie w ogóle nie zauważyłem Holandii czy Austrii. A jak się później okazało oba kraje zajęły miejsce w TOP3 i to całkowicie zasłużenie!



MY VOTING - SEMI FINAL 1

12 points - Russia
10 points - the Netherlands
8 points - Estonia

7 points - Belgium
6 points - Serbia
5 points - Greece
4 points - FYR Macedonia
3 points - Moldova
2 points - Georgia
1 point - Albania


No comments:

Post a Comment