Saturday, April 4, 2015

One day in Malmö!

Malmö jest to miasto położone w południowej części Szwecji w regionie Skania(Skåne), zajmujące trzecie miejsce pod względem liczby ludności - zaraz po Sztokholmie i Göteborgu. Miasto bardzo ładne i przyjazne. Dodatkowo jego dobra lokalizacja sprawia, że jest to miasto jak najbardziej warte odwiedzenia!

Opinie na temat Malmö są różne. Wielu miasto te kojarzy się głównie z ogromną liczbą imigrantow. To tutaj powstał pierwszy w Szwecji meczet, który miałem okazję zobaczyć, jadąc autobusem z lotniska. Niejednokrotnie dochodziło tam do różnego rodzaju incydentów, jak chociażby do prób podpalenia, o czym mogliśmy także przeczytać także w polskich mediach. Fakt, statystyki również mówią same za siebie: już ponad 40% mieszkańców to osoby o pochodzeniu imigranckim, z czego około 30% to osoby urodzone poza granicami Szwecji. To stąd pochodzi na przykład piłkarz Zlatan Ibrahimovic czy piosenkarz Arash. Oczywiście, że da się to na mieście zauważyć, ale jeśli pojedziemy do Sztokholmu, Oslo czy Kopenhagi to odnosimy takie samo wrażenie.W innych krajach Europy Zachodniej jest również podobnie.

Są też tacy, którzy złośliwie mówią, że największą atrakcją Malmö jest... Kopenhaga. No tak, będąc w Malmö grzechem jest nie pojechać do stolicy Danii. Za pierwszym razem popełniłem ten bład, przyznaję się. Tym razem również, ale to oczywiście z braku czasu. W niespełna jeden dzień nie da rady odwiedzić dwóch tych miast. Ale nie można powiedzieć, że samo Malmö nie ma nic do zaoferowania. Ja uważam, że jest to bardzo przyjazne, zadbane i bardzo proekologiczne miasto i można w nim miło spędzić czas. Postaram się Was do tego miasta przekonać zarówno słowami, jak i zdjęciami, chociaż te nie będą jakieś rewelacyjne, z tego względu że pogoda była taka, jaka była...


Prognoza pogody narobiła mi nadziei, gdyż pokazywała, że będzie słońce. Już w samolocie pilot wyprowadził mnie z tego błędu. Momentami może i pojawiało się słońce, ale raczej przeważało zachmurzenie i niemiłosiernie wiało. W szczególności w dzielnicy Västra Hamnen, nad Sundem (cieśnina oddzielająca szwedzką Skanie i duńską Zelandię). Dlatego tam zbyt dużo czasu nie spędziłem. Kilka zdjęć Turning Torso- najwyższego budynku mieszkalnego w Skandynawii, mostu Öresund i uciekałem stamtąd. A szkoda, bo jest to moje ulubione moje miejsce w tym mieście. W lecie potrafiłem przesiedzieć tam kilka godzin, opalając się, podziwiając most Öresund i samoloty, które latają do/z lotniska w Kopenhadze.


Jeśli uważnie czytacie mojego bloga to wiecie, że bardzo lubię nowoczesne budynki, wysokie wieżowce etc.. Właśnie Turning Torso jest jedym z moich ulubionych. Może nie jest największy, bo ma 190 metrów, czyli jest mniejszy niż na przykład wrocławski Sky Tower, ale jego kształt robi wrażenie!


Jeśli chodzi o most łączący Szwecję z Dania, most ten otwarty został w 2000 roku. Dokładnie wygląda to tak, że od strony szwedzkiej mamy most o długości 7845 metrów, następnie utworzoną sztuczną wyspę o długości 4055 metrów, a następnie tunel długi na 3510 na metrów. Jest to najdłuższy most na świecie łączący dwa państwa, po którym przemieszczają się zarówno samochody, autobusy, jak i pociągi. Wspólnie Szwedzi i Duńczycy nakręcili także telewizyjny serial kryminalny o tytule "Most nad Sundem".




Pogoda mogłaby być nieco lepsza, ale nie odstraszało mnie to od pospacerowania sobie po centrum miasta. Nie nastawiałem się na zwiedzanie konkretnych rzeczy. To co w Malmö chciałem zobaczyć już widziałem. Ja po prostu Szwecję uwielbiam i czuję się tam wspaniale. Cieszę się, że wszędzie usłyszeć mogłem szwedzki- trochę nawet potrafiłem zrozumieć, mogłem zjeść moje ulubione szwedzkie słodycze(czekolady Marabou czy żelki Billar), czy podziwiać ludzi - nie da się ukryć, że jestem strasznym miłośnikiem skandynawskiej urody, skandynawskiego stylu ubierania, skandynawskich marek etc.. Przechodząc głównymi ulicami Malmö spotkać możemy sklepy takie jak: H&M, Tiger of Sweden, Samsøe&Samsøe, KappAhl, czy Filippa K. 



Poniżej trochę zdjęć, które być może zachęcą Was do odwiedzenia tego szwedzkiego miasta. Uważam, że miasto te jest warte odwiedzenia, tak chociażby na dzień czy dwa plus dodatkowy dzień na Kopenhagę. Jeśli nastawiacie się na zwiedzanie to tyle dni w zupełności wystarczy na zobaczenie wszystkiego, co najważniejsze. Do Kopenhagi pociągi kursują praktycznie co 10 minut. Bilet w jedną stronę kosztuje 107SEK, tj. jest jakieś 50zł. Autobusy jeżdżą rzadziej, lecz są zdecydowanie tańsze. Za 50zł możemy kupić bilet w dwie strony - ja tak kupowałem już kilka razy u przewoźnika Swebus.





Ja w mieście tym mogę siedzieć dłużej. No bo to Szwecja. Co w kraju tym najbardziej lubię? To, że wszyscy mówią do siebie na "ty", bez względu na różnice wieku. Gdziekolwiek nie pójdziesz, wszędzie usłyszysz życzliwe "Hej!". Oprócz tego wszystko wydaje się być takie zorientowane. W wielu miejscach gdy stroimy w kolejce pobieramy wcześniej w kolejce. W Polsce między innymi w IKEI można z tym się spotkać (nie mam tu na myśli kas, ale stanowisk, gdzie pracownicy mogą na udzielić pomocy w konkretnych sprawach). Dopóki nie zostanie wyświetlony nasz numerek, nikt do stoiska nie podejdzie. Jako, że sam pracuję jako sprzedawca w sklepie, muszę przyznać, że u nas bywa z tym różnie. I mówię to zarówno z perspektywy sprzedawcy, jak i klienta. Czasami jeszcze nie zdążysz za zakupy zapłacić, a już ktoś ci prawie że wchodzi na plecy.


Od pierwszej wizyty w Szwecji, kraj ten mi się kojarzy z ogromnym postępem technologicznym. Praktycznie wszędzie mamy dostęp do Wi-Fi, podobnie jak do dokonywania płatności kartami. W Malmö na lotnisku jest także automat z przekąskami, w którym zapłacić można za pomocą... SMS-a. Fakt, w Polsce ostatnio też w coraz większej ilości miejsc mamy możliwość płacenia kartą. Ale wiele razy w Poznaniu próbowałem zamówić taksówkę z opcją płatności kartą i okazywało się, że w chwili obecnej nie ma nic dostępnego. A w autobusach automaty są ciągle na monety. Zdarzyło mi się także wyjść gdzieś na piwo na Starym Rynku, gdzie również możliwa była tylko płatność gotówką. Kiedyś nawet w kawiarni na lotnisku w Katowicach spotkałem się z taką sytuacją. Jednakże było to kilka lat temu, więc wierzę, że już się to zmieniło.

O znajomości angielskiego Szwedów nie wspominając. Tam nie pytasz kogoś "Do you speak English?". Tam po prostu zaczynasz konwersacje. Nie ważne czy ktoś ma 20 lat, czy 40. Wydaje mi się, że ogromny wpływ na to ma fakt, że w szwedzkiej telewizji brytyjskie czy amerykańskie programy puszczane są w oryginale, ze szwedzkimi napisami, przez co Szwedzi od najmłodszych lat osłuchują się z językiem. Nie bez znaczenia jest także fakt, że tam od wielu już lat zagraniczne wycieczki są bardziej dostępne dla wszystkich. My dopiero niedawno zaczęliśmy więcej podróżować po świecie, coraz częściej na własną rękę, gdzie bez znajomości angielskiego może być nieco ciężko.




Cieszę się, że po raz kolejny mogłem odwiedzić uwielbiany przeze mnie kraj Trzech Koron. Liczę na prędką kolejną wizytę. I wiem także, że w Szwecji mam jeszcze sporo miejsc, które chciałbym zobaczyć. Na pewno Göteborg, coś bardziej na północy, może na początek Umeå. Fajnie byłoby także zobaczyć w końcu łosia, a może i przyjdzie także takie dzień, że odważę się spróbować słynnego szwedzkiego.... "kiszonego śledzie" tj. surströmming.



Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłem Was do odwiedzenia Malmö. A może ktoś z Was już ma jakieś doświadczenia z tym miastem lub ogólnie ze Szwecją i chciałby się nimi podzielić? Czekam na Wasze komentarze! :)



A już niedługo także fotorelacja z lotu powrotnego na trasie Malmö - Gdańsk. Już mogę Wam zdradzić, że widoki były wtedy piękne, także wyczekujcie kolejnej notki! :)

Polecam także:

2 comments:

  1. Fajne podsumowanie :). Malmo ma swój urok, choć turystycznie faktycznie jest tylko na 1-2 dni, ale za to może być świetną bazą wypadową nie tylko do Kopenhagi. Umea gorąco polecam, choć radzę jeszcze trochę odczekać, żeby choć zima się skończyła ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdecydowanie z Umea jeszcze poczekam... :D :)

      Delete