Tuesday, February 10, 2015

Visiting Madrid - part 2

O najważniejszych miejscach w Madrycie pisałem juz w poprzednim poście. Kto przegapił może to oczywiscie nadrobić, wystarczy jedno kliknięcie (Kilk!).



Dzis chciałbym skupić sie na innych częściach Madrytu, a zacznę od dzielnicy która nazywa sie Chueca, gdyż znajduje się ona w sąsiedztwie ulicy Gran Via. Dzielnica ta ma charakter komercyjny. Znajduje się tu mnóstwo sklepów, kawiarni, restauracji czy różnego rodzaju pubów. Cheuca nazywana jest także gejowską dzielnicą Madrytu. Mnóstwo jest tutaj lokali przyjaznych osobom ze środowisk LGBT, w wielu miejsach możemy napotkać tęczowe flagi, a widok dwóch Panów trzymających się za ręcę raczej nikogo tutaj nie dziwi. 






Kolejną częścią miasta wartą odwiedzenia jest la Latina, która charakteryzuje się zabytkowym budownictwem, wąskimi uliczkami i małymi placykami. Tutaj znajduje się ogromne targowisko, na którym także możecie kupić najtańsze pamiątki. Magnesy na lodówkę dostaniecie juz za 1 euro. W sklepach z pamiątkami to wydatek ok. 3euro. Ja byłem tam w niedzielę, ludzi było mnóstwo. Warto wtedy pamiętać o tym, by pilnować swoich toreb/torebek. W metrze również powinniśmy zwrócić uwagę na swoje rzeczy osobiste. 








Salamanca uznawana jest za najważniejszą dzielnicę handlową. Jeśli macie ochotę na zakupy u Luis Vitton czy u Gucciego to dobrze trafiliście :D :) Coś z niższej półki też się znajdzie. Jest na przykład ZARA - ta w której ja byłem to miała chyba 4 piętra. :)



Biblioteka Narodowa, którą mijaliśmy w drodze na Salamance :)



Miejscem wartym odwiedzenia jest takze dworzec kolejowy Atocha, na którym znajduje sie... ogród botaniczny, w którym czas spędzają podróżni czekający na swoje pociągi. W stawie po środku ogrodu możemy podziwiać różnego rodzaju ryby i... żółwie, których jest tam mnóstwo. Jesli chodzi pociągi w Hiszpanii, są one dość drogie. Do Barcelony taniej nie rzadko dostaniemy się samolotem, a co mnie bardzo zaskoczyło, gdy podróżuje sie szybkimi pociągami AVE, na dworcu należy przejść przez kontrolę bezpieczeństwa jak na lotnisku.










Na koniec dzisiejszej notki Usera, czyli takie hiszpańskie China Town. Mnóstwo chińskich sklepów, można zaopatrzyć się w ciekawe i niedrogie akcesoria do domu. W innych dzielnicach Madrytu chińskie sklepy również znajdziemy. Jak ktoś jest takim gadżeciarzem jak ja to również znajdzie coś dla siebie. A jak ktoś chciałby pasek do spodni z Armaniego za 7euro, czy "Rayobany" za 3euro, to również jest to świetne miejsce na takie zakupy. :D Mi i tak najbardziej podobała się wystawa jednego z biur podróży. Na Userze też zobaczyłem najładniejsze palmy. Dotychczas widziałem tylką tą w Warszawie :D



Zdjęcie słabe, ale jest Emirates, Qatar Airways.. cóż chcieć więcej? :) 




Na dziś to by było tyle, ale to nie koniec tego, co mam Wam do opowiedzenia na temat Madrytu. Ciąg dalszy nastąpi! :)

No comments:

Post a Comment