Tuesday, September 18, 2012

Russia 2011!

Rosja/Russia/Россия/Russie/Ryssland/Rusia 2011!


Wrzuciłem ostatnio na Fanpage'u na Facebooku zdjęcie z Moskwy i obiecałem, że wkrótce wrzucę więcej zdjęć z Rosji i Ukrainy. Słowa dotrzymuję, tym bardziej, że teraz jest idealny moment na to, gdyż właśnie mija rok od mojego pobytu w Rosji... . :)

Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem, że pojadę do Rosji, przynajmniej nie teraz. Już sam fakt załatwiania wizy mnie nie przekonywał. Aktualnie podróżuję głównie po krajach UE, stąd przyzwyczajenie, że jak chcę gdzieś wyjechać to po prostu kupuję bilet, przed wylotem drukuję karty pokładowe, zabieram dowód osobisty i na lotnisko. Tu jednak jest trochę inaczej. No ale na szczęście nie musiałem zajmować się tymi formalnościami, gdyż był to wyjazd z uczelni i wszystkim zajmował się nasz wykładowca. Ilość godzin, które trzeba spędzić w pociągu początkowo także przerażała, ale jak się później okazało – nie było tak źle, podróż całkiem ciekawa. 



Najpierw cały dzień i noc z Opola do Kijowa, później dzień na zwiedzanie ukraińskiej stolicy, a w nocy znowu pociąg, tym razem do Charkowa. A stamtąd już autobusem do naszego miejsca docelowego, czyli do Biełgorodu w Rosji (oczywiście wcześniej trochę czasu na granicy ukraińsko- rosyjskiej trzeba spędzić). Ogólnie to bardziej podobały mi się ukraińskie wagony sypialne w pociągach – w przedziale są 4 łóżka, dwa z każdej strony, zaś w wagonach polskich 3 łóżka w przedziale, ale wszystkie po jednej stronie. I co mnie strasznie zdziwiło- ilość wagonów w ukraińskich pociągach. U nas to by z tego co najmniej 2-4 pociągi zrobili.

Dworzec kolejowy w Charkowie(UKR)/Train Station in Kharkiv(Ukraine), Photo: J. Siwiaszczyk
W Rosji byliśmy 2 tygodnie na kursie językowym zorganizowanym dla nas przez Uniwersytet w Biełgorodzie (Белгородский государственный университет). Generalnie miasto położone jest ok. 40km od granicy z Ukrainą, a do Moskwy jest ponad 600km. Jak na rosyjskie warunki, Biełgorod to małe miasto, choć liczba mieszkańców jest ok. 3 razy większa niż liczba mieszkańców Opola (ok. 360Tys.), dlatego też dla nas Biełgorod wcale nie był taki mały. Uniwersytet bardzo nowoczesny, rozbudowany, czego dowodem na pewno jest akademik, w którym mieszkaliśmy. Tak, to ten budynek na zdjęciu poniżej.

Nasz akademik/ Our student dormitory, Belgorod, Russia; Photo: J. Siwiaszczyk
Oprócz nauki rosyjskiego, czy to na zajęciach czy też w kontaktach z Rosjanami, jeździliśmy na różnego rodzaju wycieczki, w tym także do Moskwy. Cała noc w autobusie, z pękającą szybą w jednym miejscu, jak się jedzie to wszędzie ciemno, czasami gdzieś w polu autobus się zatrzymał, nie wiadomo dlaczego. Ogólnie ciekawie. :D

Moskwa, wiadomo, wielka metropolia, która robi wrażenie. Zdecydowanie potrzeba dużo więcej czasu, by lepiej poznać to miasto. Ale ta krótka wizyta w rosyjskiej stolicy na pewno zachęciła mnie do powrotu. Jeszcze nie wiem kiedy, ale na pewno tam wrócę. 

Cerkiew Wasyla Błogosławionego/Собо́р Васи́лия Блаже́нного, Moscow, Russia; Photo: J.Siwiaszczyk


Wyjazd także był z cyklu „low-cost”, gdyż zarówno zakwaterowanie, wyżywienie jak i kurs języka i wycieczki zagwarantowała nam rosyjska uczelnia bezpłatnie. My tylko płaciliśmy za dojazd, wizy, ubezpieczenie itp. plus dodatkowo jakieś 30 czy 40 euro za wycieczkę do Moskwy. Cieszę się, że miałem taką okazję, bo nie wiem czy prędko sam bym się do Rosji wybrał.


Ogólnie wyjazd bardzo udany. Miałem okazję poznać wielu nowych znajomych, zarówno od siebie z uczelni jak i studentów z Biełgorodu. Na tamtejszym uniwersytecie studiuje bardzo dużo obcokrajowców. Poznaliśmy między innymi Chińczyka, który jako pamiątkę dał nam jakieś chińskie talizmany czy coś w tym stylu, a przez Arabów zostaliśmy zaproszeni na prawdziwą, arabską kolację.

Nie mogę zrozumieć fenomenu suszonych ryb, które wg wielu "świetnie nadają się do piwa". Przysmak ten można kupić w każdym markecie, a zapakowane jest to jak np. żelki. Ja jak to kupiłem to dość długo to u mnie leżało. Na szczęście znalazł się kolega, który suszone ryby bardzo lubi. Największym hitem były "serki" z nadzieniem. Dodaję linka byście mogli to zobaczyć (LINK). Kosztowało to może jakieś 50gr. Chętnie kupowaliśmy też 7-days'y, które kosztowały jakieś 70-80gr oraz były dostępne rogale z nadzieniem o smaku mleka kondensowanego, których u nas niestety nie ma. Mega słodkie, ale dobre. Ceny alkoholi to pewnie każdy się domyśla, że bardzo atrakcyjne, jedynie piwa zagraniczne jak Carlsberg czy Heineken były dość drogie, bo kosztowały niewiele mniej niż pół litra czegoś wysokoprocentowego. :) Bardzo tanio można było kupić w Rosji książki, ja np. kupiłem sobie biografię Stiega Larssona po rosyjsku. A co ciekawe, jadąc pociągiem akurat czytałem tą samą książkę, tyle że po polsku. Oprócz tego kupiłem też jakieś kryminały Cobena, po rosyjsku oczywiście. No i wiadomo, bez Matrioszki w Polsce nie mamy się co pokazywać. :)

Dwa tygodnie zleciały oczywiście szybciej niż można było się spodziewać. Gdybym miał okazję jeszcze raz się tam wybrać, pewnie bym skorzystał! :)

Oczywiście tekst ten różni się znacznie od innych relacji, nie ma w nim żadnych szczegółów itp., ale to z tego powodu, że piszę to dopiero teraz, z perspektywy czasu. Gdybym pisał to na bieżąco tekst ten byłby na pewno bardzo długi, ale niestety wtedy jeszcze nie prowadziłem bloga.

Wkrótce na Fanpage'u bloga na Facebooku pojawi się więcej zdjęć zarówno z Rosji jak i z Ukrainy. Postaram się je stopniowo dodawać. :) Link do strony na Facebooku znaleźć możecie po prawej stronie. :)

 
ENGLISH

One year ago I have been in Russia. It was a course of Russian language which takes 2 weeks. During our stay we visited some interesting places. We also visited the 2 capital cities:  Moscow – the capital of Russia and Kiev - the capital of Ukraine. Moscow it's very huge and beautifull city. I would like to go there again. I spent really great time in Russia and I met lots of nice people. I'm so glad that I had a possibility to verify my knowledge of Russian language, try some Russian food and drink some Russian beers and another drinks. :)


FRANCAIS

Il y a un an quand j' étais en Russie. C'était un cours de langue russe. Pendant 2 semaines de mon séjour, j'ai visité beaucoup des places interessantes comme la capitale de la Russie - Moscou qui est très grande et interessante. Je voudrais y aller encore une fois. J'ai passé un très bon temps en France. Je suis très heureux que j'avais la possibilité de visiter Moscou et aussi l'Ukraine un peu, de rencontrer beaucoup des gens interessants, d'essayer la cuisine russe et de verifier ma connaissance de la langue russe. 


No comments:

Post a Comment