Monday, May 28, 2012

Krótka wizyta w Norwegii - 26.05.2012


Best Sandefjord trip ever! :)
26.05.2012



To już piąty raz, drugi w tym roku odwiedziłem norweską miejscowość Sandefjord położoną około 100km od Oslo. Miasteczko jest małe, zamieszkuje je około 40tys. mieszkańców, ale ma taki typowy skandynawski klimat, który może się podobać. Zawsze z Norwegii wracałem zadowolony, jednakże bez żadnych wątpliwości mogę powiedzieć, że ta wizyta była najlepsza. Nawet małe opóźnienie samolotu nie popsuło nam humorów. Ale po kolei.

Jak pisałem ostatnio, był to pierwszy mój lot z nowego terminala we Wrocławiu. Czytałem w internecie, że robi on wrażenie, ale nie wiedziałem, że aż tak! W końcu na wrocławskim lotnisku nie jest tłoczno, jest fajny taras widokowy, na którym stoją fotele do leżenia, z których można podziwiać startujące i lądujące samoloty. Świetna sprawa :) 



Samolot planowo wystartować miał o 14.25, jednakże było małe opóźnienie i po chwili stania w kolejce do boardingu wyświetlił się na tablicy nowy czas: 14.50. W końcu wystartowaliśmy, lot spokojny. 



Bardzo sympatyczna załoga pokładowa: Joanna, Monika Magdalena oraz Kamil. Zarówno ze stewardem Kamilem, jak i stewardessą Joanną miałem okazję już kiedyś lecieć. :) Dopiero jak wylądowaliśmy, a samolot jeszcze jechał to znalazł się jakiś „miszcz”, który wstał i poszedł sobie do łazienki (w momencie gdy toalety są zablokowane, a on powinien siedzieć zapięty w pasach). Cóż.

Z lotniska tradycyjnie udaliśmy się darmowym shuttle busem na stację kolejową „Sandefjord Torp Lufthavn”, z której pociągiem pojechaliśmy do Sandefjord (koszt biletu 39NOK, dla studentów = 35NOK, dziewczyna w kiosku Narvesen, w którym kupić można bilet twierdzi, że z polską legitymacją można jechać na studencki : ) ). 



Okazało się, że leciało bardzo dużo Polaków, którzy także przylecieli na chwilę do Norwegii i którzy korzystają z forum Fly4free. Było miło poznać, pozdrawiam i życzę kolejnych udanych wyjazdów (może ktoś z Was trafił na bloga). :)



Sandefjord które wczoraj zobaczyłem to całkiem inne miasto niż te, które widziałem w październiku, listopadzie, grudniu czy marcu. Około 25 stopni na miejscu, słońce grzało, nawet pewna spotkana przez nas Norweżka powiedziała, że mamy dzisiaj straszne szczęście z pogodą. Ona sama korzystała z uroków słońca i opalała się nad wodą :) Oprócz tego można było spotkać dzieci bawiące się w wodzie w fontannie – w pewnym momencie sami z Agatą o tym marzyliśmy. Niesamowite jest też to, że słońce o tej porze roku zachodzi tam ok. 22, więc gdy lecieliśmy do domu tam było jeszcze jasno. : )



Będąc akurat w okolicach portu akurat odpływał prom „Color Line”, który kursuje między norweskim Sandefjord a szwedzkim Strömstad, a ceny na prom zaczynają się już od 1 euro! 


 Na ulicach miasta generalnie bardzo spokojnie, ale za to nad wodą można spotkać mnóstwo ludzi. Tamtejsze lokale są pełne ludzi (w końcu weekend!), a mnóstwo Norwegów spędza ten czas także na swoich łódkach. 





Najlepsze miejsce, które wczoraj odwiedziliśmy to punkt widokowy „Preståsen”, o którym powiedziało nam 2 spotkanych Polaków (dzięki!), a potem pokierował nas jeszcze pewien Norweg, który powiedział, że idąc schodami w jakieś 5 minut będziemy już u góry. Miejsce świetne, staje się na skale i podziwia całe miasto z góry. 



Już mi się pojawił w głowie plan, że wybrałbym się tam w kilka osób, na cały dzień (wylot z Katowic o 6 rano, powrót do Wrocławia o 21), zabrać jakieś koce itp. I można tam przesiedzieć na prawdę cały dzień, a jakby się uprzeć to nawet i noc, bo przecież w Norwegii obowiązuje prawo pierwszej nocy, które pozwala na rozbijanie namiotów itp. :) A myślę, że pewnie i jakieś miejsce do popływania by się może znalazło. Jeśli jacyś chętni są to dajcie znać, a ja będę obserwować bilety. :)



Ogólnie to podczas tej wizyty spotkaliśmy bardzo wielu miłych Norwegów, w każdym wieku (dosłownie). Nie od dziś wiadomo, że w Skandynawii dobrze mówią po angielsku, ale najbardziej o tym przekonałem się chyba wczoraj, jak rozmawiałem po angielsku z około 50-letnią kobietą i hmm.. może 12-letnim dzieckiem, który bardzo płynnym angielskim wytłumaczył nam gdzie mamy iść :) Bardzo fajne też było jak może 7-8-letnie dziecko w McDonald's słysząc jak mówimy do kasjera po angielsku spytało: „Snakker do norsk?”, czyli zapytał czy mówimy po norwesku, jednakże ja mogłem tylko odpowiedzieć „Nei”. :)Gdy zapytałem pewną kobietę o pociąg, ta odpowiedziała mi, a potem jeszcze, gdy pociąg już przyjeżdżał, sama podeszła do nas by nam powiedzieć, że to jest ten nasz. :)

Bardzo się cieszą że wyjazd się udał. Dzięki Agata, bo sam bym się pewnie nie wybrał, a naprawdę warto było. Tego mi właśnie było trzeba – takiego oderwania się chociażby na chwile od wszystkiego, a tam to się w 100% udało. Kolejna wizyta w Skandynawii tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to jest ta część Europy, w której chciałbym zamieszkać. Widząc na lotnisku we Wrocławiu grupę chłopaków lecących w ciemno szukać pracy w Norwegii dotarło do mnie, że czasami trzeba zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę. I wiem, że muszę w końcu coś w tym kierunku zrobić, bo inaczej przez cały czas będę wszystkim marudzić i mówić: „a bo w Szwecji to..., a w Norwegii czy Danii tamto...”.

Ok, zrobiło się trochę mniej pozytywnie, ale to nie zmienia faktu, że w sobotę spędziłem na prawdę bardzo udane popołudnie w Norwegii!!! Jeszcze raz dzięki Agata za wspólny wyjazd! :) 



Takk Norge, takk Sandefjord! Det var en fantastisk dag i Norge! :)

ENGLISH

It was my 5th visit in Sandefjord in Norway but this one was definitly the best. The weather was great: sunny and 25 degrees, it was really hot! We met there lots of very nice and friendly people and all of them was talking English well, even 12 years old guys! That's amazing, one of this things which I like the most in Scandinavia – people speak English! Have you ever try to talk in English in France? Good luck! Sandefjord in summer looks really great, I hope you can see it when you look at the pictures. :) I really recommend you visiting Norway, but if you would like to go there for long time, you should remember that Norway is the most expensive country in Europe and some differences in prices sometimes are really high! But I'm sure I will come back to Norway again! I love Scandinavian countries, I really feel good being in Norway, Sweden or Denamark... :)

10 comments:

  1. szkoda że nie wiedziałam o tym punkcie widokowym.
    Ale na następym razem tam się wybiorę

    ReplyDelete
  2. Dziękuję Mateusz za wspólny wypad. Nigdy nie miałam okazji lecieć do Norwegii i spędzić tam kilku miłych godzin. Wszystkim czytającym polecam tanie latanie :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  3. całe szczęście, że my jako Polacy się otwieramy na świat i nie strasznie są dla nas takie spontaniczne wypady samolotem.
    pytanie dodatkowe: jeśli lecisz tak na kilka dni to ile mniej więcej kosztuje cię cała wycieczka bez kosztów lotów?

    ReplyDelete
    Replies
    1. oczywiście zależy to od tego gdzie lecimy itp. ale z reguły staram się, żeby to było jakieś 200-300zł. Choć nie zawsze i wszędzie za tyle się da. Przy kolejnych wypadach postaram się zapisać wszystkie wydatki związane z transferami i noclegami itd. :)

      Delete
  4. Hej :) fajny blog. Lecę pod koniec listopada do Sandefjord ze znajomymi, na kilka godzin z Katowic. Same loty wyniosły nas tanio, z czego jestem bardzo zadowolona :) Na dodatek, to mój pierwszy lot :D a jestem pasjonatką samolotów pasażerskich, i w końcu mogę polecieć :D Mam pytanko,gdzie można się udać poruszając się pieszo w okolicach lotniska?? czy jest coś ciekawego do zobaczenia w tym obrębie np. krajobraz, widoczki?? Będę tam ok 4 godziny. Chcemy sobie pospacerować po okolicy. Z kaską mamy krucho, więc wypad pociągiem do Sandefjord odpada :) Odpisz proszę na maila: magdallene.s@gmail.com Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  5. ten blog to jest właśnie to czego potrzebowałam :) super!!!!mogłabym też prosić o informacje z posta wyżej na maila warka52@wp.pl? również lecimy na 4 godzinki i chciałabym zapytać jak się tam zorganizować :) z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przepraszam, ale późno zobaczyłem ten komentarz, a później byłem trochę zajęty i całkowicie o tym zapomniałem. Jeśli nadal jakiś informacje na ten temat są potrzebne, proszę napisać do mnie na dres matek437@wp.pl

      Pozdrawiam i przepraszam!

      Delete
  6. Świetna relacja Mateuszu! Składam wielkie dzięki w imieniu swoim i pozostałych Osób, którym ułatwi to podróż!

    ReplyDelete
  7. Bardzo fajny wpis, ciekawa opcja z tymi jednodniowkami! Na tak małe miasteczko jak Sadefjord moze faktycznie wystarczyc.
    Ciesze sie, ze go przeczytalam rowniez z innego powodu- Ty chcesz zamieszkac w Skandynawii! A ja z Norwegii chce sie wyprowadzic :)
    to pokazuje, ze wszedzie dobrze tam gdzie nas nie ma :)

    ReplyDelete